Recenzja książki Edyty Skolasińskiej “(Nie)wypalone matki”

Byłam zaskoczona po przeczytaniu e-booka. Zaskoczona oraz zawiedziona, że wcześniej nie było takiej publikacji.

Do przeczytania e-booka skłoniła mnie ciekawość, co tam właściwie jest. Temat wypalenia był mi już dobrze znany, również rodzicielskiego. Byłam ciekawa jak temat został opisany w kontekście rodzicielstwa dziecka z niepełnosprawnością. Śledząc profil Edyty i to z jaką wnikliwością i refleksyjnością prowadzi rozmowy oczekiwałam posumowania dotychczasowych rozmów, opisania przypadków i ich wspólnych mianowników. Moje zaskoczenie było ogromne kiedy przeczytałam nie historii pojedynczych osób ale zobaczyłam obraz zbiorowości, zobaczenie i opisanie problemu większej części społeczeństwa, w której znajduje się każdy rodzic OzN. To ważne ponieważ daje to rodzicowi poczucie, że jego problemy nie są odosobnione, a w takiej sytuacji znajduje się o wiele więcej osób. Że problem jest duży, a to oznacza, że trzeba się nim zając, a każde emocje i uczucia rodzica OzN są normalne, a nienormalne zachowania wprost proporcjonalne do nienormalnej sytuacji. Co oznacza tyle, że potrzebna jest pomoc i zaopiekowanie się opiekinem.

Drugie zaskoczenie to merytoryczne przygotowanie i  choć zwięzłe ale bardzo treściwe. Autorka odwołuje się do słów  znanych autorytetów, przetacza badania naukowe z różnych dziedzin nauki: psychologii, socjologii ale i neurobiologii. Pokazując zjawisko wyplenia rodzicielskiego daje świadectwo, że problem jest nie tylko poważny ale jego konsekwencje są szerokie: od zdrowia psychicznego i fizycznego jednostki aż po funkcjonowanie jej w relacjach społecznych co wpływa na osoby z jej otoczenia.

Trzecie zaskoczenie to kolejne treściwe i proktyczne przedstwienie wniosków dla rodziców, którzy po przeczytaniu e-booka są wstanie zrozumieć co się z nimi dzieje, pozbyć się wyrzutów sumienia względem otoczenia, zrozumieć partnera, zacząć szukać pomocy, a co najważnejsze, bez poczucia winy zacząć chronić swoje zasoby, każdego dnia ładować baterie i dbać o siebie.

Czwartego ani piątego zaskoczenia nie było.

Czwarty to był żal, czyli mieszanka smutku i złości, że tyle czasu musiało upłynąć i tyle krzyku musiało się wydobyć, żeby powstało takie narzędzie dla rodziców OzN. Rodzice są pozostawali sami z wypaleniem rodzicielskim albo przez długi czas szukali  informacji na temat tego co się ze mną dzieje i jak sobie z wypaleniem poradzić, mając szczątkowe informacje na  temat wypalenia jak i nie wiele sposobów by sobie z nim radzić.

Piąta była wdzięczność. Wdzięczność dla Edyty za jej pracę i stworzenie dzieła, które nie tylko pomaga rodzicom zrozumieć to co się z nimi dzieje ale także rzuca światło na możliwości poprawy jakości życia.

I na koniec dodam, że powinna to być lektura obowiązkowa dla każdej osoby uczącej się do zawodu pomocowego jak psycholog, socjolog, pedagog, pielęgniarka, procownik socjalny lub pracującej w instytucjach pomocowych gdzie klientami są rodziny z osobą z niepełnosprawnością. Dla nich również e-book Edyty byłby narzędziem pozwalającym bardziej zrozumieć i pomóc podopiecznym.

Leave a Reply